photoblog by Krystian Bałkowski

muzyka

Open Hardcore Fest – Piaseczno 2011

IMG_2944

IMG_2852

IMG_2725

IMG_2965

(więcej…)


With Full Force 2011

IMG_1892

people :)

IMG_2279

Parkway Drive

IMG_1943
(więcej…)


Castet,Schizma and other

Schizma

Schizma

Collina

(więcej…)


Matisyahu’s “Live at Stubb’s, Vol. II”

Warto poświęcic 1,5h


NOFX

NOFX

NOFX

NOFX

NOFX

NOFX


SKA-P

SKA-P


Grabaż – Pidzama Porno

Pidzama Porno

Pidzama Porno

Pidzama Porno

Pidzama Porno

Pidzama Porno


Farben Lehre + Muniek

(więcej…)


Devil’s Dance Floor – czyli Flogging Molly w Warszawie

Flogging Molly zawitało do Warszawy. Poszedłem na koncert tak naprawdę niewiadomą słyszałem może z cztery kawałki FM,ale od paru lat jestem wierny teorii,”najpierw muza na żywo później płyty” a przecież taka muzyka nie może się nie podobać.Niekwestionowanym liderem tego typu muzy jest u mnie Dropkick Murphys (już niedługo w Polsce !!!). Tym razem wybrałem się na koncert w roli roztańczonego widza ;) Aparat pozostał w domu i nie żałuje,Progresja wręcz wrzała,od chóralnych śpiewów i irlandzkich tańców. Charyzmatyczny wokalista i nie mniej charyzmatyczni gitarzyści (zwłaszcza basista) skakali po scenie w rytm punkowo – irlandzkich nut. Pierwszy raz byłem w Progresji na większym koncercie i nie wiem czy taki zaduch jest tam normą ,ciężko było oddychać a może klimat koncertu po prostu był wyjątkowo gorący.Wybawiony i śmierdzący irlandzkim barem wróciłem z uśmiechem do domu :) Już czekam na Dropkick Murphys, ciekaw jestem jak wypadna na tle Flogginow.


Terrrrorr …..!

Kolejny raza ekipa Show No Mercy zafundowała Warszawie totalną demolkę . Tym razem głównym wykonawcą był Terror ! . 100% masakrycznego hardcoru w światowym wydaniu poruszyło by nawet fanów Piotra Rubika. Zwałszcza że zagrali mega set ! Ja miałem narobione w majtach i wierzcie mi na słowo,nie dało się robić zdjęć ;) . Jeżeli już chciałem coś pstryknąć ,to jakiś zawodnik lądował na mojej głowie,demolując przy tym aparat,prawdziwa jazda !.Zacząłem od końca a przed nimi przecież Born From Pain którego ja osobiście bardzo lubię od występu na HunterFescie 2008,pojechali nieziemsko zwłaszcza ostatnim kawałkiem “Stttoppp all Nooothiing” ,dla mnie bomba ! Stick to Your Guns dla mnie bez rewelacji,potupałem nogą,ale na kolana nie padłem. Wcześniejszych bandów niestety nie widziałem a szkoda bo pododobno Trapped Under Ice zagrał ciekawie. Pozdro dla chłopaków z SNM bo odwalaja kawał roboty, i czekam na Dropkickow :) (pare fotek w artykule)

(więcej…)


Boston Fuckin Hardcore !

Dzięki podjętej współpracy miedzy radiem rock.megastacja.net a Show no mercy znalazłem sie na koncercie Death Before Dishonor w warszawskiej progresji. I jak to na hardcorowych koncertach bywa,bawiłem sie wyśmienicie,sam nie wiedziałem czy robić zdjęcia czy iść w młyn. 

(więcej…)


Dr.Huckenbush zagrał w Warszawie

Image

(więcej…)


Open’er sie rozkręca

Mimo że mi do szczęscia wystarczy Moby i Prodigy to z obozu Hainekena dochodzą ciekawe wieści

Kolejnymi artystami, którzy wystąpią na Heineken Open?er Festival są: Q-Tip, M83 i Hjaltalín.

(więcej…)


Spełniam się w muzyce hard core’u …

Późno, żona już śpi,Zosia sie wtula. Paktofonika – Kinomatografia na wieży gra, kurde to jedyna płyta hiphopowa na jaka wydałem pieniądze,grosza nie żałuje.

Troche magii magika jest w tej płycie,młody,nie żyje,utalentowany był….to napewno. Texty dużo rózniące sie od tedów, pejów i innych kurwa gangsta, nie wnikam w temat bo hiphopowiec ze mnie żaden. Ale słyszałem kilka kawałków, to tak jak porównywać Crass czy Conflict do Exploited przekładając na nomenklaturę punkową. Coś do Ciebie trafia albo nie. Muzycznie niby spoko, ale słów zrozumieć nie potrafisz. Te magiczne początki w K44 już mnie chwytały “+ i -” cieżko nie znać tego psycho – rapu. Czy zostało coś wydane na miarę tego kawałka ? Ciekaw jestem


(old) The Prodigy – (new) Album Invaders must Die

Piszę na gorąco ,bo napisać wręcz musze. Nowy album Prodigy wymiata!!! Jeżeli ktoś spodziewa się,nowych bitów aktualnie granych w klubach,to się mocno zdziwi.Nowe Prodigy jest Oldschollowe, ravowe, punkowe,no kurcze,nie tego sie spodziewałem bo ostatnich płytach  ;) i mocno sie zdziwiłem całe szczęście na plus !! Płyta jest bardzo równa,nie ma odstającego hiciora który mógłby zwojować światowe listy.(pewnie sie myle ;) rynek nie raz zweryfikwał moje typy) . Przyznać muszę ze najbardziej tyłek mi skacze przy tytułowym Invaders must die , Omen‘nie i śpiewanym Thunder . Bardzo przypadł mi do gustu kawałek Colours gdzie zresztą jak na całej płycie przewijają sie sample rodem z Commodore64 i Amigi,mnie to wręcz rozwala :) .Take Me to the Hospital, to twórczośc Prodigy zawarta w jednym kawałku,slychać tu początek rodem z Experience,bit z Music for the Jilted Generation i Fat of the Land, kawałek rewelacyjny jak poprzednie dokonania “prodiżów”.Piranha, jest mega punkowa,wyrzygany refren zwrotki śpiewane od niechcenia, jak dla mnie rewelka :) .Jest jeszcze kobieco śpiewany Warrior Dance i  mixy i … Rany, dawno nie słuchałem płyty w której po dwókrotnym przesłuchaniu podobało mi sie ponad 80% utworów. Album bardzo dobry PO_LE_CAM !


moby na open er!!!!!!!!

Mój starszy wpis o Mobym :)

Moby to zdecydowanie jedna z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych postaci dzisiejszej muzyki – twórca niezliczonej ilości przebojów, którego płyty sprzedały się w kilkunastu milionach egzemplarzy. Mimo tego, że ma opinię introwertycznego tytana pracy studyjnej, to jego występy na żywo są rewelacyjnymi, pełnymi witalności widowiskami -wystarczy tylko przypomnieć jego legendarny koncert na głównej scenie Glastonbury z 2003 roku.


Shhhh….ołbiznes ?

You know I hate every pop star that I ever met
Chumbawamba, „Anarchist”

Chumbawamba zaskoczyła swoich fanów raz jeszcze, tym razem przeprowadzając trasę koncertową pod hasłem „Unplugged”, czyli akustycznie.(koncert w polsce byl odwołany a szkoda:przypis balkowski.pl) To kolejny niespodziewany krok Chumby (jak popularnie zespół nazywają jego fani), która po kilku tłustych, mniej lub bardziej, latach w jednej z największych muzycznych korporacji – EMI, znowu jest niezależna i nagrywa na własny rachunek.

Problem z Chumbawambą polega na tym, że od ponad 20 lat, a więc od momentu powstania, zawsze szli pod prąd, wzbudzając konsternację i zakłopotanie wśród krytyków i branży muzycznej. Grupa wypracowała bardzo silną pozycję na scenie niezależnej, a ich anarchistyczny przekaz połączony z mocną etyką DIY (Do It Yourself – zrób to sam) sprawiły, że Chumba kojarzona była z najbardziej radykalnym odłamem muzyki popularnej. Ich przejście w 1997 r. pod skrzydła ponadnarodowej korporacji sprawiło, że zostali wyklęci przez większość środowisk alternatywnych i sporą część swoich starych fanów. Spojrzenie na historię Chumby to zatem coś więcej niż historia kolejnego zespołu rockowego przechodzącego wzloty i upadki – to po części także historia sceny niezależnej.

(więcej…)


Lustmord – Black Star

Aż wstyd przyznać że wczesniej tego nie znałem.Totalnie wykręcony ambient


Jesienny zlot radia rock.megastacja.net

Alkor XIII - rock.megastacja.net

(więcej…)


Vintage – Bydgoszcz

Krzysztof Wałecki

(więcej…)


Moby – I Feel It

Kolega Krystian,nasz kochany paraolimpijczyk w bingo zajarał sie ostatnio Mobim. A nie od dziś wiadomo że fanem pana mobiego jestem strasznym,to mi sie przypomnial,no to cóż…poczujcie to :)


Hunterfest2008

hunter1 Jak co roku,nawet chwili  się nie zastawialiśmy czy jechać.Chociaż skład kapel wcale mocno do tego nie zachęcał.Ale kierując sie swoja maxymą “i tak najbardziej bedę zadowlony z kapel których zupelnie nie znam” spakowałem aparat,Christiego,wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy do Szczytna. (więcej…)


Wisłostrada 2008

W dniach 13-14 czerwca, odbył się w Warszawie Festiwal Sztuki Otwartej “Wisłostrada 2008″. To chyba jedyna impreza w Polsce łącząca tak wiele odmian sztuki. Mamy tutaj do czynienia z teatrem, muzyką i plastyką.

Niestety nie mogłem uczestniczyć w pierwszym dniu festiwalu, więc skupie się na dniu drugim. A i to głównie na sferze muzycznej.

Po dotarciu na Cypel Czerniakowski około godziny 19:30 zdziwiłem się podwójnie. Po pierwsze ilością osób, która w porywach sięgała 30, a po drugie ceną biletu która na jeden dzień wynosiła 20zł. W ubiegłych latach było zdecydowanie taniej. Ale cóż… inflacja, benzyna w góre, pieczywo w górę to i bilety w górę. No trudno. Jeżeli ma to pomóc w rozwoju makaty i zapewni istnienie następnych festiwali, to nie ma co narzekać.

Z ponad godzinnym opóźnienem zainstalował się na scenie GR. Nie miałem okazji ich wcześniej słyszeć, ale bardzo przypadli mi do gustu swoim reggae, specyficznym poczuciem humoru wokalisty oraz małoletnią przyjaciółką zespołu która wystąpiła w jednym z kawałków zespołu. (więcej…)


Cavalera Conspiracy zagrało w Warszawie

Cavalera Conspiracy zagrało w Warszawie i skopało tyłek … ;) to tak w skrócie. Ci którzy wybrali koncert braci “kawalerów” zamiast potyczki Holandia-Włochy w mistrzostwach europy na pewno nie żałują wyboru.

Ja wyczekiwałem na ten koncert z wielka niecierpliwością. Po przesłuchaniu poraz n-ty ich braterskiego albumu “Inflikted” wiedziałem, że będzie ostro, bez żadnych upiększeń ala capoiera, tylko soczysty metal z ciętym rifem.

I się nie zwiodłem. Piekło otworzyło sie wraz z utworem Inflikted, moim ulubionym, więc lepszego startu nie moglem sie spodziewać. Za chwile nie gorzej bo Sanctuary… uf… uf… zadyszka i litry potu. Mija chwila i szok Chaos A.D. Tanks on the streets…” powalili mnie tym numerem Sepultury.

Nie ma sensu wymieniac co i w jakiej kolejmności grali bo i tak nie pamiętam. Ze swojej płyty zagrali raczej wszystko, całośc uzupełnili takimi kawałkami jak “Refuse/Resist” ,”Arise”,”Territory”czy “Attitude”
Mnie osobiście najbardziej ucieszył kawałek “Policia” który rozbraja mnie swoją punkową szczerością.

Na koniec nie mogło być nic innego jak “Roots bloody roots” :) . Mam chrype ;) Kto nie był ten wiśnia! ;)

Śmiem twierdzić, że ta prawdziwa Sepultura nazywa się teraz Cavalera Conspiracy

salut

Krystian ‘Crass’ Bałkowski